Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

Kolejne uderzenie policji w narkotykowy rynek

Zatrzymania to wynik działania funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wągrowcu
Kolejne uderzenie policji w narkotykowy rynek

Policjanci z Wydziału Kryminalnego wągrowieckiej jednostki Policji zatrzymali 7 osób, zabezpieczyli 816 gramów amfetaminy, a także krzewy konopi indyjskiej. Wobec dwóch zatrzymanych osób sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania, usłyszały one zarzut handlu narkotykami, za co grozi nawet 10 lat pozbawienia więzienia.

Zatrzymania, to wynik działania funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Wągrowcu zajmujących się zwalczaniem przestępczości narkotykowej. Od końca września policjanci zatrzymali w ciągu kilku dni łącznie 7 osób podejrzanych o posiadanie, uprawę, a także handel narkotykami.

Zatrzymani to kobiety i mężczyźni w wieku od 19 do 28 lat, zamieszkujący powiat poznański, obornicki i wągrowiecki. W wyniku przeszukań policjanci zabezpieczyli 816 gramów amfetaminy, a także śladowe ilości marihuany, wagę do odmierzania porcji narkotyków i kilkadziesiąt woreczków strunowych. Część zabezpieczonych narkotyków była po porcjowana i umieszczona w woreczkach strunowych. Wartość czarnorynkowa zabezpieczonych narkotyków to 25 tyś złotych. Śledczy wykryli również miejsce prowadzenia uprawy konopi indyjskich na terenie leśnym w pobliżu Wągrowca. Tam zabezpieczono trzy krzewy tej rośliny.

Zebrany przez policjantów materiał dowodowy dał podstawę do sformułowania zarzutów posiadania środków odurzających i substancji psychotropowych, prowadzenia upraw konopi innych niż włókniste, a dwóm mężczyznom zarzucono handel narkotykami. Sąd Rejonowy w Wągrowcu przychylił się do wniosku Prokuratury Rejonowej w Wągrowcu i zastosował wobec dwóch zatrzymanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Dwóch podejrzanych zostało objętych policyjnym dozorem. Za handel narkotykami grozi kara nawet 10 lat więzienia.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: freie deutsche jungeTreść komentarza: Może i tak, że nie będziecie, ale teraz jesteście.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 21:54Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?
Reklama
Reklama