Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
To trzeba wiedzieć:
Reklama

W Łobżenicy gościliśmy prezes Hannę Grunt

Do Łobżenicy przyjechała prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu Hanna Grunt. Po spotkaniu z młodzieżą w Urzędzie Miejskim Gminy Łobżenica samorządowcy zabrali panią prezes na spacer po gminie.
W Łobżenicy gościliśmy prezes Hannę Grunt

Działania na rzecz ochrony środowiska są istotnym elementem zadań realizowanych przez władze samorządowe gminy Łobżenica – podkreślał burmistrz Piotr Łosoś witając gościa z Poznania i młodych mieszkańców gminy. Jak mówił, niezwykle ważne jest to, by poważnym inwestycjom związanym z ochroną środowiska, towarzyszyły działania edukacyjne skierowane do dzieci i młodzieży.

Podczas spotkania w urzędzie przedstawione zostały projekty, jakie w ostatnich trzech latach zrealizowano na terenie gminy przy dofinansowaniu ze środków WFOŚiGW w Poznaniu. Wymieniono konkursy dla uczniów i stworzenie Zielonej Klasy na terenie Rodzinnego Ogrodu Działkowego oraz kolejne etapy działań realizowanych na terenie miejskiego parku. Referujący prezentację zastępca burmistrza Józef Lewandowski mówił o roli, jaką w ochronie środowiska mają do spełnienia najmłodsi mieszkańcy gminy i zachęcał uczniów do zgłaszania pomysłów na kolejne projekty.

Na zakończenie spotkania samorządowcy z Łobżenicy podziękowali prezes Hannie Grunt za wsparcie i zrozumienie dla potrzeb gminy, a burmistrz Piotr Łosoś wręczył gościowi piękną grafikę przygotowaną na tę okazję przez łobżenickiego artystę Karola Wójcika. Zdjęcie z młodzieżą na schodach urzędu zakończyło oficjalną część spotkania, a potem nadszedł czas na spacer po gminie. Samorządowcy zaprezentowali pani prezes nasadzenia w miejskim parku, nabrzeże Łobżonki, mural przy szosie do Trzebonia, ścieżkę rowerową i plażę w Trzeboniu, tablice Wodnej Ścieżki Edukacyjnej oraz Zieloną Klasę na terenie ROD w Łobżenicy. Wycieczkę zakończyło zwiedzanie sanktuarium w Górce Klasztornej, po którym gości oprowadziła szefowa sekcji średniowiecznej działającej przy Towarzystwie Miłośników Łobżenicy Katarzyna Poczewska.



Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Reklama
Ostatnie komentarze
Autor komentarza: freie deutsche jungeTreść komentarza: Może i tak, że nie będziecie, ale teraz jesteście.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 21:54Źródło komentarza: Nie będziemy frajeramiAutor komentarza: LOCTreść komentarza: Te wszystkie prowokacyjne tajne roboty, to jeszcze nic. Dalszą robotą typu sowieckiej razwiedki była inicjatywa radnego powiatowego Jacka Ciechanowskiego, doświadczalnego sprawdzenia, czy w Hospicjum domowym Krystyny Lemanowicz pracują tak, jak informują opinię publiczną powiatu i nawet dalej. W celu realizacji wielkiego planu doglądania pracy Stowarzyszenia namówił jakiegoś ktosia, żeby zadzwonił po ratunek dla mamusi. Okazało się, że nie ma adresu podanego przez proszącego o pomoc. Ten ktoś po pewnym czasie refleksji moralnej zawiadomił brać internetową, że Jacek Ciechanowski go nakłonił a on teraz żałuje swojego podłego uczynku. Jacek Ciechanowski wystąpił w tym wypadku jako kreator rzeczywistości społecznej uzasadniając prowokację szczytnymi hasłami troski o dobro wspólne. Stowarzyszenie nie miało grosza od władzy samorządowej, zatem formalnie Ciechanowski nie miał kompetencji do kontrolowania Stowarzyszenia. Takich czynów podłych dopuścili się Morozowski i Sekielski kreując wydarzenie przez ustawienie poseł Renaty Beger. Ci dwaj dostali tytuły Hieny Dziennikarskiej a Ciechanowski Honorowego Hakowego PRL za całokształt swojej działalności politycznej i społecznej.Data dodania komentarza: 27.03.2026, 12:09Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: To, co się działo w tej sprawie jest nawet gorsze od podsłuchu, podglądu, czy prowokacji w stylu Ceranowskiego. A wodzirejem w tym procederze okazał się sąd rejonowy w trybie karnym pod kuratelą Smyczyńskiego. To katastrofa, zagłada, armagedon.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:56Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: kić we WronkachTreść komentarza: Oto jest pytanie. Kwerenda w Internecie poucza nas, że tego wielkiego aktu dziejowego dopuścił się tatuś Mileny, Mariusz Józef Szalbierz. Ujawnił to na rozprawie w sądzie rejonowym w Poznaniu pod dowództwem Moniki Smaga - Leśniewskiej pożalił się, że Lemanowicz obsmarował jego wnuki, pomioty Mileny. I on w obronie cnoty rzucił się jak Czarniecki do Poznania po szwedzkim zaborze, sam podpisał albo dał komuś z rodziny. Wiadomo, że w tym czasie w chawirze białośliwskiej mieszkało co najmniej 12 osób powiązanych genetycznie a po korytarzach i pokojach szwendały się tabuny znajomych i kumpli, przyjaciół córeczki i podobno syna w ilościach nieprzeliczalnych. Ci szwendaczkowie podłączali się do sieci wifi a może wzajemnie się do siebie podłączali swoimi organami. Zatem tych chętnych do machania piórem na podetkniętym tekście było w bród. Prokuratura po stwierdzeniu braku właściwego podpisu pod prywatnym aktem oskarżenia nie ścigała Mileny krzywoprzysiężcy przed policją i sądem. nadal nie wiadomo, kto podpisał. Z wpisu Lemanowicza nie można się dowiedzieć o kim on się wypowiadał, bo nie było tam żadnego szczegółu umożliwiającego ustalenie o kogo chodzi. To nie przeszkadzał Smyczyńskiemu i skazał za nie wiadomo, co.Data dodania komentarza: 26.03.2026, 10:48Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: gospodyni domowaTreść komentarza: W takim bądź razie ja zapytowuję się, kto podpisał ten akt prywatnego oskarżenia?Data dodania komentarza: 25.03.2026, 22:36Źródło komentarza: Czy wolno podsłuchiwać obywateli? Nie! A czy wolno ich nagrywać?Autor komentarza: JaTreść komentarza: Ja się zgadzam, ze 2 + 2 = 4. W filozofii talmudycznej niekoniecznie.Data dodania komentarza: 25.03.2026, 21:44Źródło komentarza: Czy 2 + 2 = 4 ?
Reklama
Reklama